Październik 02, 2022, 09:07:59 am

Autor Wątek: Talie Turniejowe - Warszawa 2013 (Polcon)  (Przeczytany 2352 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Kati

  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 440
    • Zobacz profil
Talie Turniejowe - Warszawa 2013 (Polcon)
« dnia: Wrzesień 01, 2013, 11:01:27 pm »

1 miejsce turnieju

Światełko w ciemności a.k.a. wizyta w zabiegowym, albo Tańczący z Legionistami ratują świat


Pozwolę sobie na krótki rys wprowadzający (nie mogłem się powstrzymać ;D ):
Po niepokojących wieściach dotyczących ruchów hord Legionu w samym sercu ojczyzny Mishimy, grupka śmiałków, poddanych Lorda Nozakiego zostaje wysłana by to sprawdzić. Na miejscu okazuje się to być inwazją prowadzoną przez znanych już Wielkich Nefaryckich Wodzów, wspartych ludźmi z Raju Utraconego, którzy nie zapomnieli krzywd. Zdani sami na siebie stawią czoła zagrożeniu. Rozpoczyna się zacięta walka, która dzięki zaangażowaniu i nieoczekiwanemu wsparciu ze strony Bractwa przechyla się na stronę bohaterów. Ale okazuję się, że ten atak to nie przypadek, tylko zakrojony na szeroką skalę zdradziecki spisek Heretyków z najwyższych szczebli władz Mishimy. Pod wodzą samego Lorda Nozakiego, po zatwardziałych bratobójczych walkach, udaje się w końcu odegnać zagrożenie i zaprowadzić pokój w Korporacji.


Talia 80 kart (finalna talia z pojedynku z Trablerem)


Wojownicy
   Keitoku Asano
2x Toshiro
2x Łowca demonów
2x Biały mistyk
   Znawca sztuki

Ekwipunek
   Niewinna sztuczka
   Przenośna mina

Moce KI
2x Przyspieszenie Nomury
2x Przeszywające spojrzenie Kruka

Sztuka
   Przywołanie zaklęcia
   Telepatia
   Sposobność Nataniela
   Equlibrium

Umocnienia
   Sala obrad
   Archiwa Bractwa

Strefy Walki
   Diamentowe jaskinie

Relikty
   Pancerz Legendarnego Zabójcy

Karty specjalne
5x Szczęście
5x Inspiracja
5x Zakłócenia łączności
5x Ukryte siły
4x Skradzione papiery
3x Ujawnienie przeznaczenia
3x Na czarną godzinę
2x Wykrycie agentów
2x Play it again
2x Inicjatywa
2x Ucieczka
   Pech
   Zmienny los
   Joker
   Sabotaż
   Podaj dalej
   Przykra niespodzianka
   Don't call again
   Think again
   Zaginiony w akcji
   Przeniesienie
   Oszustwo!
   Hasty getaway
   Desperackie środki
   Fala prawości
   Druga szansa
   And stay dead!
   Dar losu
   Zamówienie
   Boskie natchnienie
   Czwarty zakon


   Sidebar 25 kart
   
Wojownicy
   Lord Nozaki
   Władca Cieni
   Czołg bojowy "Grizzli"

Sojusze
   Mishima

Ekwipunek
   Fukimura Nr. 12 "Kamikadze"

Relikty
   Dai-sho starozytnych imperatorów

Sztuka
   Powiększenie
   Anihilacja

Moce KI
   Aura mistycznej odporności

Umocnienia
   Bank Kardynała
   Kompleks przemysłowy

Misje
   Samobójcza misja
   Zabójstwo

Karty specjalne
   Po namysle
   skrytobójca
   Zrównanie z ziemią
   Ciężkie czasy
   Atak terrorystyczny
   Honorowa służba
   Sceptycyzm
   Skrucha
   Całkowite zaćmienie
   Gniew Algerotha
   Idealne trafienie
   Krwawy cios

Przed samym turniejem przypomniało mi się, że wziąłem do sidebaru Grizzlego, ale zapomniałem wsadzić do talii grabieży :)

Zasada działania talii wyszła w czasie gier, gdyż złożona została o 23 dzień przed turniejem, także sam nie wiedziałem czego się spodziewać. Szybko się rozbudować, przyblokować na akcjach, wystawić sojusz, strefę walki, wojownika z przeszywającym i zaczyna się zabawa. Do tego trochę sztuki dla ubezpieczania pleców. Talia blokowała i ekonomicznie i na atakach przy kombinacjach z mocami KI. Jako, że trafiłem do grupy gdzie wszystkie talie prócz Madrava opierały się na legionie, to byłem bezpieczny dzięki sojuszowi Mishimy i diamentowych jaskiniach. Mówiąc krótko wpasowałem się idealnie.

wyniki gier w grupie:
vs Kruk   :  42 : 11
   Madrav : 42 : 0
   Skoq   :   44 : 0
   Hutnik :   44 : 16
   Muleq  :   42 : 0

Krukowi udało się na początku wykorzystać moment, gdy talia mi nie szła i zdobyć parę punktów prowadzenia, ale po przetasowaniu talii i dobrym dobraniu miałem już grę pod pełną kontrolą. Cóż często tak jest, że w pierwszej grze prostu karta nie idzie, z Madravem tego problemu już nie było i od początku do końca szło dobrze.
Gra ze Skoqiem nie podobała mi się i najbardziej szkoda tego pojedynku. Było to typowe play alone, gdzie Skoqowi w ogóle przez całą grę nie przyszedł wojownik na rekę i to po kilku przetasowaniach.
Hutnik, jego kombinacja na misjach okazała się połowicznie skuteczna, ale blokada na akcjach, gdzie nie mógł czarować i bronić nietykalnym Czarujących, okazała się skuteczna. Później uniemożliwienie zdobywania Zw na niszczeniu umocnień i powoli doszedłem do wygranej.
Bałem się pojedynku z Mulqiem, bo był to swoisty rewanż za zeszły rok, gdzie talią na podobnej zasadzie działania nie pozostawił mi szans na zwycięstwo i to chyba także dwukrotnie, w pojedynku o Złote Kalesony ;) tym samym triumfował jako zwycięzca rankingu rocznego. Sprawiał trudności, grzebał, przeglądał, usuwał to z odrzutek, to z talii, ale w bezpośredniej konfrontacji jego legioniści okazali się bez szans z Mishimą ustawioną wszystkim pod walkę ze złem ;) A i udało się przetrwać czystkę jakimś wojownikom i ostatecznie powoli, małymi kroczkami wygrać pojedynek w grupie.
Pojedynek półfinałowy był jeszcze trudniejszy, bo znał już zasadę działania mojej talii na wylot, ale i ja jego też i po długim, wyniszczającym obie strony pojedynku udało mi się go w końcu ustanowić na poziomie 43 : 17 choć był to drugi, najcięższy pojedynek w tym turnieju. Na pierwszym miejscu był pojedynek z Lechem.
Z Lechem to była niesamowita przeprawa. Grał talią opartą na czarujących Białych Mistykach w sterowcach i podobnie jak Muleq, and stay dead!, a i chyba Kryształ wizji się znalazł. Opierała się ona na takim wyanihilowaniu przeciwnika, że nie miał już czym grać. Miałem po prostu farta w dobieraniach, że zawsze trzymałem coś ciekawego na ręku, zanim Lechowi udało się to usunąć sterowcem. Do tego kilkukrotne tasowania kurczącej się talii uniemożliwiły zbyt dobrą penetrację odrzutek. Gdy zagrał anihilację myślałem, że już po mnie, zostało mi raptem 3 wojów w dość grubej jeszcze talii, ale znów fart w dobraniu i udało się wygrać. Była to gra długa, trudna i męcząca, a czekałem na nią ponad 5h od zakończenia pojedynków grupowych.
Na finale z Troublestarterem kompletnie nie wiedziałem czego się spodziewać i jak się do tego zabrać. Grał na wysyp leszczy z Mishimy z chwałą cesarzowi, solidarity i dziećmi szczęścia. Wiedziałem, że jedyną szansą na wygraną mam w szybkim wystawieniu Lorda Nozakiego i zabijaniu, jednego po drugim, wyskakujących z obozów małych żółtych ludzików, udało się to już podajże w 2 bądź 3 turze. Dalej łowca demonów zrobił już co do niego należało i dosyć szybko udało mi się zakończyć ten mecz. Najszybsza gra w całym turnieju.

vs Lech                  1/4  40 : 0
vs Muleq                1/2  43 : 17
vs Troublestarter   1/1  42 : 17
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 07, 2013, 09:29:57 pm wysłana przez Kati »
Zapisane

Muleq

  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1965
    • Zobacz profil
Odp: Talie Turniejowe - Warszawa 2013 (Polcon)
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 06, 2013, 11:37:58 pm »

Talia z IV miejsca: Kryształowa Noc z Golemami jako bojówkami SS ;).   ( 79 kart )

Wojownicy:
Golem Ciemnosci x5
Alakhai x2

Relikty
Kryształ Wizji x5

Umocnienia:
Mur obronny x1
Cytadela Golgothy x1
Archiwa Bractwa x1

Strefa Walki
Spustoszony asteroid x1

Ekwipunek:
Pancerna Skorupa x2
Mina x1
Niewinna sztuczka x1

Mroczna harmonia:
Wywołanie bólu x1
Zniekształcenie x1

Karty Specjalne:
Zakłócenie x5
Skradzione x5
Inspiracja x5
Ukryte siły x5
Szczęscie x5
And Stay Dead x4
Ujawnienie x3
Na czarną godzinę x3
Play it again x2
Ucieczka x2
Przekleństwo Algerotha x2
Gniew Algerotha x1
Niespodziewana inwazja x1
Hasty gateway x1
Dar losu x1
Zamówienie x1
Druga szansa x1
Czwarty zakon x1
Inicjatywa x1
Przykra niespodzianka x1
Oszustwo x1
Fala prawosci x1
Joker x1
Grabież x1
Przeniesienie x1
Boskie natchnienie x1
Podaj dalej x1

Side bar:
Czołg gryzli x1
Biogigant x1
Wrobienie x1
Mroczny mysliwy x1
Duch w maszynie x1
Zniekształcenie x1
Ciężkie czasy x1
Eat this x1
Smiertelna x1
Przeciwczołgowe pole minowe x1
Cybermech x1
Amulet Yomury x1
Skrucha x1
Wiek katastrof x1
Skrytobójca x1
Płomień oczyszczenia x1
Bunt x1
Szpieg w szeregach x1
Brak paliwa x1
Wichura x1
Listen up x1
Zrównanie z ziemią x1
Zaginiony w akcji x1

Od dłuższego czasu ( chyba od pojedynku ze Snake'iem na zeszłorocznej Avangardzie ) chodzą mi po głowie Kryształy Wizji. Próbowałem już wersji na Mortyfikatorach, a teraz postanowiłem przetestować pomysł na chyba najbardziej pasujących do Kryształów wojownikach czyli Golemach. Fakt, że po użyciu Kryształu, Golem natychmiast się leczy jest idealnym rozwiązaniem. Również w tym celu do talii włożyłem Mur Obronny, za którym Golemy mogły bezpiecznie czekać na zagranie Kryształu, a nawet jesli Mur zostałby odrzucony to Golem natychmiast się uleczy. Niestety zdolnosc Golema nie działa w starciu z killerami typu Toshiro itp, ale od tego wlasnie miały być Kryształy. Wyszło różnie ;).

Zaczęło się fatalnie od pojedynku z Madravem, który po 10 minutach szybko zakończył grę. Nie dosć że jego talia oparta była praktycznie na samych killerach to jeszcze siedzieli oni na Placówce co wymagało dodatkowej akcji na przechodzenie przez co na Kryształy juz akcji brakowało. Kolejny pojedynek miałem z Hutnikiem. Bardzo szybko usunąłem mu jedynego wojownika, który mógł mi zaszkodzić czyli Wyspiarza Crenshowa. Kolejnym kłopotem z jakim musiałem sobie poradzić był Całun, który uniemożliwiał mi atakowanie ale na takie sytuacje miałem przygotowanego Czołga Gryzzli w sidbarze. Ostatecznie wygrałem do zera zagrywając Wrobienie i kasując punkty zdobyte dzięki misji Strefa Broniona. Następnie musiałem się zmierzyć ze 130 kartową bertą Skoqa. Przy takiej talii moje Kryształy wydawały się bezużyteczne. I rzeczywiscie za pierwszym razem nie miałem zielonego pojęcia jaką kartę usunąć. Dopiero po tym jak golemy zaczęły znikac anihilowane przez Phishe stwierdziłem że to musi byc mój główny cel przeciwko talii Skoqa. Również odcięcie od Ujawnień spowodowało że talia Skoqa nie mogła się rozwinąć tak jak zwykle. Po ciężkiej walce udało mi sie ostatecznie wygrać i zrewanżować  za porażkę w Krakowie ;). Pojedynek grupowy z Katim w zasadzie bez historii. Mnie karta nie poszła, jemu poszła więc zakończyło sie porażka choć miałem wrażenie ( jak się okazało mylne ;) ), że w rewanżu powinienem sobie poradzić z Jego talią. Na koniec fazy grupowej został mi pojedynek z Krukiem, który zapamietam przede wszystkim dzięki ostatniemu zagraniu Kruka, który cierpliwie wyczekał moja skomplikowaną kombinację mającą pozbawić go zdobytych punktów, a nastepnie z przeszywającym usmiechem Kruka, zagrał ostatnie Zakłócenie na ręce na moje Wrobienie :D. Nie zmieniło to jednak faktu że pojedynek zakończył sie moim zwycięstwem. Z grupy wyszedłem z 3 miejsca czyli bez rewelacji i w 1/4 trafiłem na Cthulhu. Gra ułożyła mi sie idealnie. Kryształy szybko dochodziły, wojownicy Cthulhu szybko znikali i wydawało sie że gre mam pod kontrola, aż nagle chwila nieuwagi i po Anihilacji zrobiło sie pusto na stole. Na szczęscie w talii ostał mi sie jeszcze jeden Golem, który dokończył grę. Do półfinałowego pojedynku z Katim przygotowałem się juz zdecydowanie lepiej. Wydawało się że wystarczy pozbyć się Toshiro i reszta jakos powinna się juz ułozyć. Niestety od pierwszej tury miałem pod górke bo Kati wystawił Sojusz Mishimy którego bonus +5 był dla mnie zmora do samego końca gry. Mimo usuwania Toshiro Kryształami i And stay Dead wracali oni jak zły sen. Aż dziw że było ich tylko dwóch w talii ;).  Do dzisiejszej gry z Madravem był to mój najciekawszy i najdłuższy pojedynek tego turnieju. Niestety po obronieniu 3 piłek meczowych za czwartą musiałem uznać wyższosć Katiego. Już nie mogę doczekać się rewanżu na kolejnym turnieju ;). Na koniec został mi dzisiejszy blisko 2 godzinny pojedynek z Madravem o 3 miejsce. Taktyka była prosta, usunąć mu wszyskich killerów z talii zanim wyjdą i ubija moich bezbronnych Golemów ;). Wszystko układało się idealnie, stos anihilowanych kart rósł z każdą tura coraz bardziej a mimo to ostatnim Zakłóceniem Madrav zablokował mi Play it again i zostałem z 5 kartami na ręce. Mimo to wciąż miałem szansę na wygraną ale nie do końca przemyslane użycie Przykrej Niespodzianki i Boskiego natchnienia dało wygraną dla Madrava. Gratuluję 3 miejsca. Mam nadzieję że to nie ostatni nasz pojedynek w tej fazie turnieju ;).   
Zapisane
Konfederacja - 6,81% - WRESZCIE!! :)

madrav

  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 529
    • Zobacz profil
Odp: Talie Turniejowe - Warszawa 2013 (Polcon)
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 08, 2013, 12:56:22 am »

Talia z 3 miejsca: Kilku Pancernych, czyli Русский Стандарт w natarciu!

Wojownicy:
Flammen Soldat x5
Soldat Kommendant x2
Soldat Szturmowy x1

Strefy:
Europa Wschodnia x2

Ekwipunek:
Blitztank x3
Falisty Ogon x1
Niewinna Sztuczka x1
Mina Przeciwpiechotna x1

Umocnienia:
Archiwa Bractwa x1

Stwory:
Stalowy Byk x1

Karty Specjalne:
Zakłócenie Łączności x5
Ukryte Siły x5
Szczęście x5
Inspiracja x5

Wykrycie Agentów x2
Tchórzostwo x2
Skradzione Papiery x2
Play It Again x2
Ujawnienie Przeznaczenia x2
Na Czarną Godzinę x2
Narrow Escape x2

Pojedyncze egzemplarze:
Podaj Dalej
Zamówienie
Hasty Getaway
Po Namyśle
Błąd Nawigacyjny
Boskie Natchnienie
Pojmany!
Płomień Oczyszczenia
Ostateczne Natarcie
Druga Szansa
Czwarty Zakon
Dar Losu
Fala Prawości
Przykra Niespodzianka
Oszustwo!
Przeniesienie
Surprise Invasion!
Joker
Grabież
Pech

REZERWA:

Biogigant x1
Skrucha x1
Anti Resurrection x1
V-3 x1
Brak Wiary x1
Szpieg w Szeregach x2
Special Orders x1
Okiełznany x1
Precz z Tej Planety x1
Skrytobójca x1
Zaginiony w Akcji x1
i inne karty, których nie wykorzystałem, a które zmieszały mi się z draftem... w sumie 25 kart - przy korpo skrytobójca wchodził za płomień oczyszczenia a zaginiony w akcji za jedno tchórzostwo - w partii z Nekro, dodatkowo weszła do gry skrucha.

Działanie:
Flammen Soldat w Blitztanku miał jechać w puchę ile wlezie. Jak jakiś wojownik przeszedł na placówkę (nieodrzucony Falą, Płomieniem, Błędem czy Pojmanym), to Flammen ze współczynnikami (podbitymi przez czołg) rzędu 13,13,9,11 radził sobie świetnie - jeśli był dodatkowo Komendant, było jeszcze +3, jeśli strefa - to zdaje się jeszcze +5, także byli całkiem mocni, a jako, że mają autokill - robili młóckę jak należy. Stalowy Byk był kiszony na ręce w razie Wieku katastrof. Ogólnie talia nastawiona raczej na lanie się niż na jakieś podstępy.

Talia działała jak trzeba - chyba, że ktoś uniemożliwił walkę czy to Całunem czy to innym badziewiem, wtedy leżałem.

Nie ma to jak Placówka!!!

Zapisane
Wyznawca Ilian.
Ci mizernej postury słudzy mają pokręcone, zdeformowane ciała i bezustannie bełkocą.