Sierpień 12, 2022, 08:31:54 pm

Autor Wątek: Talie Turniejowe - Lublin 2013 (FALCON)  (Przeczytany 1697 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

necrobutcher

  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 621
    • Zobacz profil
Talie Turniejowe - Lublin 2013 (FALCON)
« dnia: Listopad 15, 2013, 10:38:58 am »

No wreszcie troszeczkę czasu i sensowne łącze internetowe ;).

Prosto ze słónecznej Szkocji, moja talia:

Miejsce I:

Diamentowy Misjonarz

5x mortyfikator         

5x diamentowe jaskinie      

5x zrównać to z ziemią      

4x sposobnosc nathaniela   
1x anihilacja

1x archiwa bractwa      
1x obóz szkoleniowy

1x przelęta haubica      
1x przenośna mina

5x zakłócenia łączności      
5x ukryte siły
4x klęska żywiołowa
4x fill em up
3x ujawnienie przeznaczenia
3x skrdzione papiery
3x na czarna godzinę
2x szczęście
1x zamówienie
1x dar losu (z doplatą ;) )
1x boskie natchnienie
1x tchórzostwo
1x hasty gateway
1x po namyśle
1x dont call again
1x nieudany czar
1x przykra niespodzianka
1x dar losu
1x grabierz
1x 4 zakon
1x ciężkie czasy

SIDEBAR:
1x biogigant
1x grizzly
1x Play It Again
1x Bank Kardynała
1x Pech
1x Zawodna Harmonia
1x Skrucha
1x Przyparcie Do Muru
1x Wstyd
1x Niewinna Sztuczka
1x Sabotaż
1x Fala Prawości
1x Joker
1x Wykrycie agentow
1x Kompleks przemysłowy
1x Inspiracja
1x Szczęście
1x Skradzione papiery
1x Listen up
1x Tchórzostwo
1x Zmienny los
1x Na czarną godzinę
1x Podaj dalej
1x Zmienny los
1x Przeciwczołowe pole minowe

Tak mniej więcej wyglądałą wersja ostateczna, od czasu do czasu drobna podmiana 1 lub góra 2 kart w zależności od potrzeb. Nie ma tu wielkiej filozofii proste wykonywanie misji z przewinięciem talii + od czasu do czasu udało się kogoś ubić miną. Generalnie talia nawet chodziła, czasem ręka się zapychała, ale generalnie bez Ciosu nie fruwa jak ta Młodego.

Odnośnie gier:

Muleq - powinienem to pozostawić bez komentarza ale Ty jak zwykle farcisz ;). A tak poważnie to gratulacje bo jako jedyny mnie ograłeś i to jeszcze w bardzo brutalny sposób. Jako historyk zapewne wiesz, że historia lubi się powtarzać i tym razem Twoja klątwa zadziałała. Jako że była to pierwsza gra popełniem całą masę błędów, od głupiego wystrzelania się z zakłóceń, przez zwlekanie z zagraniem sposobności nathaniela, o na nie wsadzeniu anihilacji z sidebaru do talii kończąc. Efekt był taki że dostałem z Living on the Edge i było po ptokoach ;). Przergrałem bodajże 22:100.

T.Starter - Druga gra z nietoperzami, zaczeło się podobnie jak z Mulqiem. Wypracowałem sobie przewagę, a biedny Andrzej patrzył tylko jak moje Jaskine znikają jedna za drugą, i jedyne co mógł zrobić to wystawiać nietoperze. Nagle znowu oberwałem z Living on The Edge. Szczęśliwie dla mnie w resztce tali zostały 2 x zakócenie, 2x misja + 2x strefa walki i 3x sposobnosc i 3 mortów, dzięki czemu uzbierałem brakujące punkty. Przy okazji Tosia dostała z miny :).

Lapson - tu było raczej bez historii. Jemu karty nie przyszły mi wręcz przeciwnie. Jedyne co pamietam że mało co Samodoskonalony Dominik nie został zabity z miny.

Hutnik - gra horror. Zaczełó się spokojnie raz po raz wypełnialismy nasze misje. Ja troszkę niesmialo starałem się bić nietoperze. Po pewnym czasie dawałó sie odczuć zmęczenie. Ledwo wygrałem.

Qulig - bardzo przyjemna gra, choć jak wystawił mi Aurę Mistycznej odpornosci to troche wymiękłem. Całe szczęście udało się w porę prztasować i wygrać.

Cthulhu - jak zwykle kupa śmiechu i jakiegoś abstrakcyjno-obstrukcyjnego humoru :). Odwlekałem jak najdłużej siędałó przechodzenie na placówkę, blokowałem ataki, a misje zrobiły swoje.

Skoq - mega szacun za talie na Wołowince :). Tu podobnie jak z Cthulhu unikanie Placówki sie opłaciło i moim zdaniem Skoqu nie potrzenie zagrałeś Zrównanie z zmieia pozbawiając się 4 z 5 Ujawniej jakie miałeś w talii.

madrav - poszłó ultra szybko, Rafałówi karty nie przyszły.

Snake - Snake bardzo się przejął chyba moim przyjazdem, bo postanowił wystawić w pierwszej turze Bioga, który w drugiej dostał miną. Reszte załatwiły misje.

Jeszcze raz Wszystkim dziękuję i do następnego turnieju.
« Ostatnia zmiana: Listopad 17, 2013, 12:22:50 am wysłana przez Nekro »
Zapisane
Non Serviam !

Muleq

  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1965
    • Zobacz profil
Odp: Talie Turniejowe - Lublin 2013 (FALCON)
« Odpowiedź #1 dnia: Listopad 24, 2013, 09:49:18 pm »

Miejsce II : "Batman forever"  ;).

Wojownicy:
Nietoperz Zwiadowca x4
Jadowity nietoperz x4
Robot Zabójca x1
Mercenary x1

Umocnienia:
Bank kardynała x1
Urządzenie naprowadzające x1
Archiwa Bractwa x1
Kompleks przemysłowy x1
Obóz szkoleniowy x1

Ekwipunek:
Niewinna sztuczka x1

Karty Specjalne:
Zakłócenie x5
Skradzione x5
Inspiracja x5
Ukryte siły x5
Szczęscie x5
Ujawnienie x3
Na czarną godzinę x3
Play it again x2
Niespodziewana inwazja x1
Hasty gateway x1
Dar losu x1
Zamówienie x1
Druga szansa x1
Czwarty zakon x1
Przykra niespodzianka x1
Oszustwo x1
Fala prawosci x1
Joker x1
Grabież x1
Przeniesienie x1
Boskie natchnienie x1
Podaj dalej x1
Pech x1
Amnesia x1
Eat this x1
Smiertelna rana x1
Filem up x1
Nieudany czar x1
Secret x1
Tchórzostwo x1
Całkowite zaćmienie x1
Po namysle x1
Złoto dla naiwnych x1
Zaginiony w akcji x1
Training x1
Przyparcie do muru x1
Living on the edge x1
Wiek katastrof x1

Side bar:
Czołg gryzli x1
Biogigant x1
Toshiro x1
Cyryl Dent x1
Charles Sykes x1
Atylla III x1
Robot Zabójca x1
Nefaryta Ilian x12
Cairath x1
Nietoperz zwiadowca x1
Jadowity nietoperz x1
Duch w maszynie x1
Przeprogramowanie x1
Snajperzy x1
Przeciwczołgowe pole minowe x1
Cybermech x1
Skrucha x1
Skrytobójca x1
Płomień oczyszczenia x1
Szpieg w szeregach x1
Wichura x1
Listen up x1
Zrównanie z ziemią x1

Talia była zainspirowana talią Troublera z Harryconu. Postanowiłem jednak ją zdecydowanie odchudzić tak aby w pełni wykorzystać zwiadowczo-jadowite zdolnosci nietoperzy ;). Zasady Falconu sprzyjały tego typu pomysłom więc nie byłem specjalnie zaskoczony, kiedy okazało się że oprócz mnie jeszcze dwie osoby zrobiły podobne talie.

Pierwszy pojedynek rozegrałem z Bucherem. Oboje nie wiedzielismy czym gra przeciwnik wiec nie było możliwosci wykorzystania sidebaru. Słaboscią talii Buchera była niewielka ilosc wojowników. Dzięki usuwaniu ich z ręki przez nietoperze oraz zagraniu Living on the edge w dobrym momencie udało mi sie wygrać przez poddanie ;).

Kolejny pojedynek rozegrałem z Madravem, z którym miałem do wyrównania porachunki za porażki jakich doznałem z jego soldatami na Polconie. Tym razem poszło raczej gładko. Madrav chciał sprawdzic swój pomysł na "czarujące" rakiety co nie mogło się dla niego dobrze skończyć w starciu z zabójczymi nietoperzami ;).

Jak zwykle ciekawy i trzymajacy w napięciu do samego końca miałem pojedynek z Cthulhu. W końcówce miałem już na prawdę momenty zwątpienia gdy Cthulhu niebezpiecznie zbliżył sie do 40 pkt głównie przez sprzątniecie Robota z zabójstwem. Na szczęscie dobrze zagrany Training + pakiet Zakłóceń na ręce dał mi wygraną rzutem na tasmę.

Z Lapsonem nigdy nie udało mi się wygrać na turnieju. Wydawało sie że juz nie bede miał okazji na polepszenie tego bilansu gdy nagle okazało sie że Lapson postanowił wybrać się na turniej do Lublina. ( mam nadzieję że nie był to jednorazowy wyskok i mimo wszystkich mankamentów Dooma, o których moglismy sobie porozmawiać w trakcie podróży do Lublina, bedzie można jeszcze liczyc na Twoją obecnosć ). Chyba nigdy w historii naszych pojedynków nie byłem tak blisko wygranej. W zasadzie to już wszystko bylo jasne bo po przeskanowaniu kart na ręce Lapsona zdobycie brakujacych pkt. było czystą formalnoscią. Niestety w trakcie dosc skomplikowanych ruchów kartami musiałem popełnić jakis błąd, który zakończył się tym że Lapson zagrał Oszustwo na PZ zdobyte przez Mercenary, a w następnej turze sciągnał go Miną i zakończył grę. Najbardziej boli nie sama porażka ( tradycyjna już ;) ) ale frajerstwo, które kosztowało mnie pierwsze miejsce na turnieju.

Pojedynek z Hutnikiem generalnie był całą serią błedów i pomyłek z mojej strony. Zaczęło się od włożenia do talii Nefarytek Ilian, o których zapomniałem że ich zolnosc automatycznego zabijania działa tylko w walce wręcz, co w starciu z nietoperzami było całkowicie bezużyteczne. W trakcie gry również brakło mi koncentracji co zakończyło się zakłoceniem mojego ostatniego Playa i zasłużoną wygraną Hutnika. 

Po klęsce z Hutnikiem czekał mnie kolejny pojedynek z nietoperzami. Była to jedna z moich najdłużych i najciekawszych gier na turnieju. Troubler usuwał moich wojowników Smiertelnymi ranami ja mu usuwałem wojowników z ręki nietoperzami. Losy pojedynku ważyły się do samego końca. W ostatniej turze zostalismy z kilkoma kartami na ręce i całym stosem kart odrzuconych i anihilowanych. Okazało się że to jednak moje karty były silniejsze i zadecydowały o przechyleniu szali zwycięstwa na moją stronę.

Pojedynek ze Skoqiem mógł być błyskawiczny. Wystarczyłoby żeby Skoqowi przyszedł jakis wojownik w pierwszej turze i musiałbym zebrać karty. Na szczęscie Skoqowi karty tak samo nie ułożyły się jak mnie i przez pierwszych kilkanascie tur gra sprowadzała sie do medytacji i odrzucania kart z ręki. Potem nastąpiło przyspiesznie gdy Czołg Skoqa zszedł po Smiertelnej ranie, a cały pojedynek dokończył wjazd Mercenarym po wczesniejszym zagraniu treningu.

Ze Snakiem chwila nieuwagi mogła mnie kosztować wygraną. Gdyby po tym jak Snake sciągnał mi Gryzaka z Miną i Zabójstwem miał jeszcze jedno Zakłocenie na ręce musiałbym uznać Jego wyższosc. Na szczęscie nie miał, co pozwoliło mi zagrać Oszustwo, a w następnych turach trening i Mercenary skończył gre. 
 
Ta sama prymitywna taktyka dała mi zwycięstwo w pojedynku z Qligiem, który z przyczyn czasowych został przeniesiony z Lublina do Krakowa. Inna sprawa że w trakcie gry jadowite nietoperze oraz Living on the edge dały się mocno we znaki talii Qliga. Generlanie nigdy bym nie pomyslał że gra nietoperzami może być taka ciekawa i przyniesć mi tyle satysfakcji ;)

Zapisane
Konfederacja - 6,81% - WRESZCIE!! :)

hutnik

  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 724
    • Zobacz profil
Odp: Talie Turniejowe - Lublin 2013 (FALCON)
« Odpowiedź #2 dnia: Listopad 25, 2013, 07:16:05 pm »

MIEJSCE III

INFILTRACJA NA BATACH – 94 karty

WOJOWNICY - 11
- Scout Bat x5
- Venom Bat x5
- Toshiro x1

EKWIPUNEK – 2
- Przeklęta Hałbica x2

MISJE – 5
- Infiltracja x5

UMOCNIENIA – 9
- Cytadela x2, Longshore x1
- The Hq x1, Heimburg x1
- Obóz Szkoleniowy x3
- Archiwa Bractwa x1
27

SPECJALNE - 67
- Inspiracja x5
- Miscommunication x5
- Tchórzostwo x5
- Ukryte Siły x5
- Skradzione Papiery x5
- Ujawnienie Przeznaczenia x4
- Deja Vu x4
- Niespodziewana Inwazja x4
- Secret x4
- Zmienny Los x3
- Wykrycie Agentów x2
- Gęsta Mgła x2
- Amnesia x2
- Trzęsienie Ziemi x1
- Pech x1
- Czwarty Zakon x1
- Joker x1
- Snipers! x1
- Fools Gold x1
- Dar Losu x1
- Druga Szansa x1
- Po Namyśle x1
- Hasty Getaway x1
- Grabież x1 
- Przeniesienie x1
- Don’t Call Again x1
- Uduszenie x1
- Pressing Matters x1
- Falling Market x1
- Economic Breakdown x1

SIDEBAR – 25 kart

WOJOWNICY - 3
- Robot Zabójca x1
- Grizzly x1
- Mortyfikator x1

SPECJALNE - 18
- Całkowite Zaćmienie x1
- Amnesia x1
- Brak Wiary x2
- Leashed x2
- Reflection x2
- Snajperzy x2
- Zmienny Los x1
- Strategiczne Bombardowanie x1
- Zamówienie x1
- Inferior Technology x1
- Zaginiony w Akcji x1
- Pressing Matters x1
- Robbed Blind x1
- Bunt x1

EKWIPUNEK – 2
- Niewinna Sztuczka x1
- Przeklęta Hałbica x1

MISJE - 2
- Strefa Broniona x1
- Special Orders x1

OPIS POJEDYNKÓW

SKOQ 42:10 - WIN +32
Specjalnie wziąłem Skoqa na pierwszy mecz żeby go zaskoczyć moją talią i dobrze zrobiłem, bo przez to nie miał wiele do powiedzenia :). Przy okazji dowiedziałem jak działa Deja Vu bo mi się wydawało nie wiem czemu, że to taki Play it Again tylko za trzy akcje i bez płacenia 10PA :D. Byłem wściekły na siebie, że nie wziąłem Playa do sidebara (co potem jednak opłaciło się przy Troublerze).

QLIG 24:53 - LOSS -29
Wygrywałem 24:2 i poddałem mecz, bo mi nie wyszło przewijanie Deja Vu, wszystkie mi pozakłócał/odrzucił z Archiwów moją zjockerowaną armatką (albo sam je w idiotyczny sposób odrzuciłem przez nieuwagę) a skończyła mi się talia i było po zabawie. Mój drugi mecz z Qligiem i druga sytuacja, gdy prowadząc wysoko na punkty muszę się poddać :/ (wcześniej na Avangardzie poddałem przy 30:0).

LAPSON 25:40 - LOSS -15
Desperackie Środki parę razy, rozwalanie moich domków Niespodziewaną, Anihilacja, Ciężkie czasy trzy razy i milion Zakłóceń na ręce (bo często się przewijał Sposobnością) i nie pograłem. Lapson był dobrze przygotowany na tą talie i nie miałem większych szans.

NECROBUTCHER 35:40 LOSS -5
Gra szła łeb w łeb, misja za misje, Necrobutcher przyfarcił i zrobił jedną misje szybciej ode mnie :P. Zrównać to z Ziemią wygrało z Infiltracją.

MULEQ 40:8 WIN +32
Nietoperze na nietoperze, długa i męcząca gra, Muleq miał paru srogich wojów z autokillem (m.in. Cairath, Cyryl, Destroyer) ale na szczęście mocno nie pohulali (Cairatha ubiłem Toshiro, reszta blokowana, odrzucana). Muleq się chyba pomylił, bo wziął Neferytki Ilian do talii i zapomniał, że one mają autokilla tylko w fight combat więc się nie nadają na baty :D. Ogólnie do końca nie byłem pewien swojego, ale Mulqowi się skończyli wojownicy i draw pile, nie udało mu się przewinąć a ja miałem jeszcze Toshiro w draw pile i poddał partię przy wyniku 25:8. Chyba najdłuższa gra na turnieju.

CTHULU 16:40 - LOSS -24
Ciężka gra, parę przewinięć talii Cthulu, anihilacja, wykrycie na misje, rozwalanie moich domków, oszustwo. Byłem o włos od wygranej ale Cthulu udało się przy 5-6 kartach na ręku i braku draw pila wziąć Boskie + Play it Again z sidebara no i było po ptokach. Do tego Działko dobrze czyściło baty, lepiej niż autokill bo Amnezja na to nie działa.

MADRAV 42:3 - WIN +39
Podobna gra do tej z Polkonu, znowu w grze z Madravem talia “zaskoczyła” mi idealnie, więc miał Pecha :).

TROUBLER 42:14 - WIN +28
Troubler twardo ciął mi nietoperze swoimi autokillerami, ale zamęczyłem go misjami i inspekcjami batów. Końcówka zwariowana, mając ok. 65 kart w discard pile i ok. 15 kart w draw pile dostałem boleśnie w pape Living on The Edge, a chwilę potem znowu (!). Na szczęście został mi w draw pile jeden zestaw do robienia misji i 4 Deja Vu na ręce i stole. Mając Ujawnienie na stole ciągnąłem do 10, robiłem misje, rzucałem Deja Vu, znowu robiłem tą samą misję i tak w kółko :). Po 3 przewinięciach tej mojej mini talii (paręnaście kart) było po sprawie :). A wszystko się działo przy 0 PA po obu stronach i Falling Markecie, więc Deja Vu „zaskoczyło” idealnie. Troubler nie mógł uwierzyć, że miałem 4 Deja Vu w talii ;D.

SNAKE 45:4 - WIN +41
Snake był męczony przeze mnie na wszelkie możliwe sposoby, palenie PA, Gęste Mgły, odrzucanie wojów z ręki, Uduszenie, Inferior Technology, Amnesia na autokillerów, Don't call again etc. Niestety dla Snake'a jedyny autokiller jaki wszedł na stół (Cyryl) nie podziałał wiele a na końcu dostał Snajperami.

BILANS 5-4
+ 99 PZ


Skąd się wziął pomysł na talię? Generalnie odkąd zebrałem w końcu 5 Infiltracji, chciałem koniecznie coś na nich złożyć. Pojechałem z nimi na Polcon, ale przez szkolne błędy (m.in. ciągły brak PA) oraz nie do końca przemyślaną talię poszło mi tragicznie. Koncepcja polegała na blokowaniu walki Całunami i robieniu misji, ale w praktyce wojownicy odporni na MH + łatwe blokowanie Ilian (zrzucanie ze stołu, Amnesia itd.) sprawiło, że taktyka ta nie sprawdziła się w ogóle. Zniesmaczony i zirytowany totalną klęską na Polconie, dzień po turnieju przysiadłem się do komputera i złożyłem tę talię. Spisałem ją i o niej zapomniałem. Potem Troubler ogłosił turniej w Lublinie, a tu patrzę na zasady – permanentne równe prawa – po prostu idealnie pod moją talię. Musiałem się wybrać :).

Zamysł talii jest prosty, brak jest kart wymagających PA (baty wystawiane z Obozu) dlatego też Szczęścia były mi niepotrzebne, Skradzionymi kradłem Szczęścia innych i wydawałem PA z nich na baty, żeby mieć ciągle 0 PA i potem pakować w ludzi Zmiennym Losem używanym jako Pech :). Jedyne karty wymagające PA w talii to: Toshiro, Wykrycie Agentów i ew. dopłata do Daru Losu. Z powodzeniem zagrywałem te 3 karty ze Skradzionych Szczęść. W przeciwieństwie do Necrobutchera postawiłem na Niespodziewaną Inwazję zamiast Trzęsienia Ziemi (Necrobutcher wziął Klęskę Żywiołową, która jednak jest wygodniejsza w użyciu niż Trzęsienie Ziemi) bo bałem się psucia moich własnych domków Skradzionym Trzęsieniem. Hałbica była często w użyciu, ale niestety niemal każdy w pojedynku ze mną Jokerował ją i próbował rozwalać moje domki, żeby mi uniemożliwić wykonanie misji ;). Hałbica to całkiem przyjemna rzecz, bo oprócz rozwalania własnych domków w celu wykonania misji daje także możliwość rozwalania umocnień przeciwnika. Często w grze zdarza się sytuacja, że rzucasz Inspirację żeby się pozbyć karty z ręki, nie masz co robić więc medytujesz za 3 PA, a mając Hałbice zawsze można zrobić coś pożytecznego i popsuć Umocnienia przeciwnika (czego nie da się zakłócić). Deja Vu jako przewijanie w talii bez PA sprawdziło się, aczkolwiek jest o wiele bardziej kłopotliwe w użyciu niż Play It Again, trzeba odczekać aż mniej więcej 2/3 talii zejdzie żeby je użyć, a jak najdą wcześniej na rękę to mogą ją zapchać, a strach odrzucić bo przecież mogą być zakłócone (co się stało w pojedynku z Qligiem i dlatego przegrałem). Żałowałem, że nie wziąłem jednego Playa, którego bym mógł zagrywać ze Skradzionych Szczęść przeciwnika. Największym mankamentem tej talii były Ciężkie Czasy użyte parę razy (jak to Lapson zrobił), które sprawiają, że cała taktyka polegająca na paleniu PA bierze w łeb, Anihilacja oraz Living On The Edge (czym oberwałem dwa razy od Troublera). Kryształy Wizji użyte do odrzucania misji też mogły sporo namieszać (ale w sumie na Kryształy nie ma mocnych).

W każdym razie, biorąc pod uwagę, że jestem nowicjuszem i jest to dopiero mój 3 turniej, to jestem bardzo usatysfakcjonowany wynikiem.
Zapisane
SPRZEDAŻ KART DOOM TROOPER - ponad 10 tysięcy polskich kart, wiele unikatów - hutnik2@gmail.com
MOJA OFERTA NA ALLEGRO - https://tiny.pl/t4v9f
CAŁA MOJA OFERTA - https://tiny.pl/t4v9d