Kwietnia 19, 2024, 08:01:15 am
Strony: 1 ... 7 8 [9] 10 11   Do dołu

Autor Wątek: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015  (Przeczytany 27744 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Skoq

  • phpBB Moderatorzy
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 2819
  • Przeszywające Spojrzenie Szeryfa:)
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #120 dnia: Listopada 06, 2015, 04:12:42 pm »

Ja jadę z Wawy - tym 11.10 z W-wy Centralnej.

Do hali wchodzi się od Dworcowej.
« Ostatnia zmiana: Listopada 06, 2015, 04:14:17 pm wysłana przez Skoq »
Zapisane
Berta Builder v 8.7 :D

necrobutcher

  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 621
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #121 dnia: Listopada 06, 2015, 11:54:23 pm »

To jedziemy Skoq tym samym pociągiem.
Zapisane
Non Serviam !

Muleq

  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1965
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #122 dnia: Listopada 08, 2015, 08:00:39 pm »

No i kolejny Falkon za nami. Organizacyjnie jak zwykle wszystko perfekcyjnie - wielkie dzięki Troubler. Jedyne do czego muszę się przyczepić to podział na grupy. Miało być szybciej, a wyszło jak zwykle ;). Grupę skończyłem koło 20 i przez następne 3 godziny musiałem czekać bezczynnie na swój ćwierćfinał, który dodatkowo mocno nadszarpnął moje nerwy ;). Turniej wygrał Qlig, a że w grupie udało mi się go pokonać to czuję się tak jak bym to ja zwyciężył ;).  Świetnym pomysłem był nocleg w Lublinie, tu wielkie podziękowania dla Butchera za rezerwację pokojów i promocyjne ceny. Dzisiejszy powrót był wręcz przyjemnością zwłaszcza jak przypomnę sobie nasze poprzednie powroty nad ranem z zapałkami w oczach ;). Za rok wstępnie zgłaszam już swoją obecność ;).
Zapisane
Konfederacja - 6,81% - WRESZCIE!! :)

Jasieq

  • **
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 268
  • Czyste Zło
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #123 dnia: Listopada 08, 2015, 08:24:13 pm »

Przede wszystkim dzięki wszystkim którzy się zjawili, a szczególnie dla Troubla za organizację i Necrobutchera za załatwienie hotelu. Dzięki chłopaki. Akurat mnie się podział na grupy podobał, granie tylu gier byłoby katorgą, nawet gdyby szły szybciej, a wiedziałem że nie bedą z pewnych względów :P.

 Moje talie miały denerwować i stwierdzam że cel zrealizowany w 100% - kto oglądał gry z Troublem w grupie i Mulqiem w ćwierćfinale, wie o czym mówię ;). Ostatecznie 3 miejsce, całkiem niezłe, choć znów nie udało się wygrać. Było emocjonująco, jutro postaram się napisać kilka słów o każdej grze i wrzucić swoje talie. W każdym razie zczaszkowanie jakichś 15-20 wojów Troublowi jednym, finalnym coup de grace i donośne krzyki Mulqa rozbijającego się o 10 tchórzostwo zapamiętam na długo :D. Dzięki wszystkim za gry, po raz kolejny przekonałem się, że choć społecznośc mała, to składa się ze świetnych ludzi.

Więcej ode mnie wkrótce ;)
Zapisane
Bringer of Light | Pan Nienawiści ;)

Qba

  • **
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 208
  • po namyśle:D
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #124 dnia: Listopada 08, 2015, 09:35:38 pm »

W pierwszej kolejności wielkie dzięki i pozdrowienia dla Butchera który załatwił nam świetne noclegi za bardzo przystępne pieniądze.

Równie wielkie podziękowania dla Troublera dzięki któremu tam w ogóle mieliśmy po co przyjechać. Troubler to była wielka przyjemność znowu się z tobą spotkać i stoczyć najbardziej emocjonujący dla mnie pojedynek wieczoru! Gdyby nie twój "dopalacz" na pewno byś przegrał!! ;D ;D ;D

Wreszcie podziękowania dla wszystkich którzy się tam stawili bo to była wielce zacna ekipa. 8)

Luxtorpeda dość mocno nadszarpnął moją wiarę w Bractwo ale po to się upada, żeby powstać jak feniks ewentualnie "jaszczomp";D ;D ;D

Muleq!! W naszym wieku już nie należy się tak denerwować bo serce to już nie dzwon ;D ;D ;D

Z małych minusików beznadziejne losowanie i zgiełk w games roomie który zagłuszał własne myśli.

Falkon mnie kupił więc przyszły rok będzie nasz :)

Dzięki!

 
« Ostatnia zmiana: Listopada 08, 2015, 09:46:01 pm wysłana przez Qba »
Zapisane
"JASZCZOMP" BRACTWA:D

Nicodemus

  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 568
    • Status GG
    • Zobacz profil
    • http://www.doomtrooper.pl
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #125 dnia: Listopada 08, 2015, 11:38:07 pm »

Było zacnie :)
Cieszę się że zobaczyliśmy się po raz 10-ty na Falkonie :) Tak jest, to był 10-ty Falkon z Doom Trooperem :) Grało się kapitalnie. Oczywiście nie licząc podziału na grupy. Też wydawało mi się że będzie szybciej, jednak po zakończeniu grupy na grę czekałem prawie 4 godziny, byłem zmęczony i niestety w trakcie gry pomyliłem karty, dzięki czemu kisiłem przez parę tur ekwipunek na ręce aż skończyła mi się talia - teraz będzie mi się to śniło po nocach ;) Jako że wygrał Qulig, z którym wygrał Muleq z którym to wygrałem ja, także czuję się wygrany :P :P :P

Wrzućcie jakieś zdjęcia :)
Zapisane

Skoq

  • phpBB Moderatorzy
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 2819
  • Przeszywające Spojrzenie Szeryfa:)
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #126 dnia: Listopada 09, 2015, 09:34:19 am »

Kolejny Falkon = kolejna dobra zabawa :) Dzięki TrStarter za organizację. Ostatecznie miejsca topowe to:

1. Qlig,
2. Skoq,
3. Jasieq,
4. Kati

Komplet wyników podam jak tylko będę miał szansę policzyć.

Co do grup - słabo wyszło, że były aż takie przestoje, że część z nas zdołała zagrać drafta, ale grając każdy z każdym nie zdążylibyśmy skończyć turnieju do rana (a już Jasieq na pewno ;) ) Poza tym - grupy dały mi możliwość zajęcia drugiego miejsca :)

Nicodemus - szkoda, bo nasz ćwierćfinał mógł wyglądać inaczej...

Wyjątkowo dużo zdjęć powinno być po tym spotkaniu - chyba ze trzy osoby miały sprzęt i chęci do fotoreportażu - wrzucajcie czym prędzej.

Zapisane
Berta Builder v 8.7 :D

Kati

  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 440
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #127 dnia: Listopada 09, 2015, 12:40:06 pm »

Ja na dniach wrzucę gdzieś zdjęcia od siebie.

Turniej świetny, Falkon jakiego do tej pory chyba jeszcze nie było, pod względem liczby uczestników. Jak zwykle dobra zabawa, kupa śmiechu i masa emocji w czasie gier. Organizacyjnie świetnie wyszło, na sali tylko raz za duszo, bo dużo ludzi, a jak otworzyli hangar to robiło się z kolei czasami ciut przy chłodno, zwłaszcza o tej 2 w nocy, chyba by wygonić tych co zostali jeszcze. Ale fajnie gra się  na wspólnych salach, bo nie raz słyszałem "O! Doom Trooper" i "mogłem wziąć moją talię"

Co do gier to mi grupy pasowały także. Ciężko by było zagrać tych 14 pojedynków niektórym, tak tak Jasieq o tobie mówię  ;D rekordów długości gier nie było, ale 1,5h jeden pojedynek to i tak dłuugo. Co do braku podziałów na grupy to przypomnę wszystkim talię Preta ze Świdnika, gdzie o 4-5 ? miał przed sobą jeszcze 3 mecze.
Mi ogólnie grało się dobrze w  grupie, ale potem chyba nastąpiła jakaś zmiana w mojej głowie i stwierdziłem, że będzie ciężko i tak było. Cóż Samospełniająca się przepowiednia.
Z Qligiem większych szans nie miałem, tak poszła mu karta, ale z Jaśqiem to na własne życzenie przegrałem, choć istniały możliwości powstrzymania jego talii, o których dopiero przypomniałem sobie na drugi dzień 8) a których nie spróbowałem, cóż zmęczenie materiału.
Gloria Victores!
W czasie turnieju Trabbler zadziwił kilka osób, w tym i mnie, swoja talią, którą sam sobie przeszkadzał, a przeciwnika dziwił  ;) A może grał sam przeciwko sobie też?  ;D
Grupy się trochę dziwnie złożyły, bo wyszło, że całe Bielsko -1 było w jednej grupie. To nie żadne matactwo Panowie. Po prostu tak chciał los 8) a grupy rozlosowaliśmy po 13 bo dzięki temu jak przyszliście byliśmy w trakcie drugich gier.

Lux tak jak się umawialiśmy proszę o wiadomość na PW

« Ostatnia zmiana: Listopada 09, 2015, 12:46:41 pm wysłana przez Kati »
Zapisane

pretorianstalker

  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 5483
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #128 dnia: Listopada 09, 2015, 12:51:04 pm »

Co do długości gier - pomyślałem sobie, że można by spróbować kiedyś ograniczyć grę do ilości tur. Powiedzmy gramy max 20 tur i jeśli nie ma zwycięzcy to liczymy pkt. Remis ze wskazaniem będzie miał zastosowanie. Liczba zmyślona, ale można by pograć trochę mając to na uwadze i zrobić jakąś statystykę. Ile tur trwa przeciętna gra i tak dalej. Potem by się coś wybrało na dany turniej - dopasowane pod zasady i jedziemy.
Zapisane
-Odmień "archiwum".
-No daj spokój.
-Odmień, no...
-Weź się tato.

Skoq

  • phpBB Moderatorzy
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 2819
  • Przeszywające Spojrzenie Szeryfa:)
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #129 dnia: Listopada 09, 2015, 01:32:06 pm »

W sumie fajny pomysł - przedłużanie celowe nic nie da wtedy, a i tak będzie szybciej wszystko szło.... Warte przemyślenia.
Zapisane
Berta Builder v 8.7 :D

Kati

  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 440
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #130 dnia: Listopada 09, 2015, 02:37:40 pm »

Bardzo ciekawy pomysł. Podczas najbliższego turnieju każdy pojedynek może być liczony przez graczy, bo to zbyt kłopotliwe nie będzie i na kolejnym zastosować na przykład taką opcję
Zapisane

Jasieq

  • **
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 268
  • Czyste Zło
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #131 dnia: Listopada 09, 2015, 03:40:20 pm »

Ok, parę słów ode mnie.

Podczas gier sparingowych w BB za dobrze mi nie szło, po części była to strategia którą przyjąłem, by później zaskoczyć moich ziomali, bo od razu nastawiałem się na grę dwiema taliami. Mimo wszystko jakoś zachwiało to moją wiarę w decki i za wiele się nie spodziewałem. Okazało się na szczęście, że nie było źle, a wręcz przeciwnie.

Niestety, losowanie grup wypadło fatalnie - sprawdziła się najgorsza dla mnie opcja - wszyscy z BB graliśmy w grupie B, więc każdy znał jedną z moich talii i był przygotowany na grę z nią. Prócz tego Kati i Skoq, z którymi ostatnio przegrałem, stąd moja pierwsza reakcja "@%$#$% mać, nie  wyjdę z grupy" :P

Pierwszą grą był dosłownie bratobójczy pojedynek - grałem z Qbą. Nie miałem tu wątpliwości którą opcję wybrać - talia na Toshiro i paparazzo praktycznie zawsze z nim wygrywała. W dodatku nie podeszła mu karta, na stół wyskoczył tylko jeden wojownik, którego natychmiast zfalowałem, Nozaki leżał na stole prawie od początku i Toshiro spokojnie sobie dojechał do 40 punktów.

Druga gra to pierwszy mecz z Katim - zsidowałem się na Tajemniczy Uśmiech Walpurgjusza™, z uwagi na fakt, iż sądziłem że będę w stanie powstrzymywać jego ataki. Wyglądało na to, że tak się stanie - udało mi się rozstawić, Ilian dzielnie całunowała, niestety w trakcie gry spadły mi ze stołu jakieś czaszki, ostatecznie musiałem obracać talię i czekać aż znowu przyjdą. Karta nie ułożyła się za dobrze, po obrocie zakłócenia nie chciały przychodzić gdy były potrzebne a czaszki się gdzieś schowały - Katiemu stopniowo udało się zdemontować moją obronę i po około godzinnym, epickim pojedynku zakończyć grę na swoją korzyść.

vs Skoq (1) Tutaj z żelazną konsekwencją zastosowałem się do tego co sobie ustaliłem - nie będę grał czaszkami na bractwo. Nie miałem nieudanych czarów, więc jedna anihilacja mogła skończyć moją grę. Tak więc side na Toshira w Błysku Fleszy™. Nie byłem zbyt dobrej myśli, jako że gry ze Skoqiem przeważnie mi nie idą - te jego krowy zawsze robią jakieś dziwne rzeczy i ja sam przestaje wiedzieć co się dzieje i co w ogóle robię. tutaj na szczęście udało mi się zachować trzeźwy umysł, gra ciągnęła się długo, na szczęście udało mi się obrócić talię 2 razy, a Skoq w wystrzelał się nieco z argumentów. W pewnym momencie dostrzegłem szansę, Skoq chyba zapomniał o tym, po co mam na stole powystawianych paparazzo i w jednej turze udało mi się dokonać rzezi bractwa za niebotyczne ilości punktów. Wygralem, odetchnąłem z ulgą i poprosiłem opatrzność, bym już nie musiał ze Skoqiem tego dnia grać.

vs Trouble
Ponowny side na Walpurgjusza. Szybko doszedł mi Durand, który - jak się okazało - doskonale zablokował stół na dość długo. Trouble ciągle próbował wystawić wojnę totalną, którą ja uparcie zrzucałem ze stołu. Durand stał i mężnie się uśmiechał, niestety, w pewnym momencie musiał zejść na placówkę, co sprawiło mi wiele problemu - mimo Walpurgjusza na ręce, nie mogłem go wystawić. Wkrótce na stole pojawiła się Ilian i całun. W końcu udało mi się wystawić Lutka, zejść kardynałem z placówki i wystawić Walpurgjusza. Od tego momentu gra zamieniła się w ciągłe całunowanie, zbieranie czaszek i blokowanie Troublowi prób zrzucenia mi wojów i obrócenia talii. Czaszki szły bardzo powoli - jak się później okazało, ostatnia była bodaj przedostatnią kratą w talii. Mina Troubla mówiła wszystko co sądzi o mojej wspaniałej talii i o tej grze, mimo to, niezrażony dzielnie wystawiał na stół wszystkich wojowników ze swojego decka.
To co wydarzyło się na końcu najlepiej podsumowuje tekst Izziego, który akurat zerknął na sytuację na stole gdy przechodził: "Trouble, coś ty narobił?"
Tak oto w końcu przyszła ostatnia czaszka, Walpurgjusz uśmiechnął się tajemniczo i dokonał dzieła zniszczenia. Wszyscy Troublerowi woje ze stołu (a było ich ze 15 spokojnie na moje oko :P) zostali zczaszkowani, mój licznik punktów zwycięstwa eksplodował, a mecz się skończył. ;)

vs Izzi
W sparingach wygrywał z czaszkami praktycznie wszystko swoją zrypaną talią - stąd decyzja o graniu Toshiro. Niestety, jego sidebar był na to przygotowany, a on sam wcześniej miał czas podejrzeć moje gry i zobaczyć deck alternatywny. Tak więc gdy już byłem bezpieczny i raczej przekonany o rychłym zwycięstwie, prowadząc 29:0, w moją stronę zaczęły latać wstydy i inne przykre karty - po kilkakrotnej utracie aury mistycznej odporności nie byłem już w stanie bronić się przed naporem mrocznej harmonii, ostatecznie Izzi przeważył i rozstrzygnął mecz na swoją korzyść, a mi pozostał smutek i żal.

vs Lux
Wiedziałem, że ma w sidebarze dużo kart do gry przeciw czaszkom, więc po prostu pozostałem przy Mishimie. Mecz właściwie kontrolowałem od początku do końca, i tylko jeden moment podniósł mi ciśnienie - na Tośka poleciało powołanie, co mogło diametralnie zmienić wynik. Na szczeście moja ręka była odpowiednio przygotowana, udało mi się obronić i spokojnie dowieźć grę do końca.

vs Arctus
Niestety dał walkowera :(


Tak oto fazę grupową zakończyłem z 2 porażkami z Katim i Izzim, którzy zajęli odpowiednio 1 i 2 miejsce w grupie. Moim kolejnym przeciwnikiem okazał się być Muleq, który coś strasznie nie chciał ze mną grać, do końca dopingując Izziego by się podłożył i przegrał z Qbą, boby nam zmieniło miejsca w grupie - chyba miał przeczucie co go czeka :P.

vs Muleq (ćwierćfinał)
Wiedziałem że Muleq gra bractwem, więc czaszki odpadały, wiedziałem że ma cios dla kardynała, więc grałem Tośkiem z bandą paparazzo i dorzuciłem kilka kart do uwalania misji. Gra zaczęła się dla mnie niezbyt ciekawie - karta nie chciała iść jak powinna, Muleq się mocno powystawiał i tylko zapychanie stołu paparazzo chroniło mnie przed groźbą szybkiego i mocarnego wjazdu w puste. Mulqowi udawało się dobrze zrzucać toshiro ze stołu gdy ten się pojawiał, więc stwierdziłem, że muszę go po prostu wziąć na przetrzymanie - w stronę braci zaczęły latać kolejne fale tchórzostw, a ja sam pilnie obserwowałem upływ kart w talii oponenta, swoją obróciwszy. Z każdym kolejnym tchórzostwem obserwowałem zmieniający się wyraz twarzy Mulqa, najpierw było to niedowierzanie, a następnie rosnąca irytacja. W końcu stwierdził że ma takie granie w głębokim poważaniu i postanowił skończyć grę czołgiem - niestety ten naciął się na po namyśle. Próbował także ciosu dla kardynała, który od razu spadł. Od tego momentu irytacja zmieniła się w gniew - karty latały, z ust Mulqa, który miał już 38 pkt i nie mógł za cholerę skończyć gry, wydobywały się nieparlamentarne określenia, a ja sam musiałem kilka razy zbierać punkty. W końcu, stwierdziwszy że przeciwnik jest większy, zacząłem dyskretnie rozglądać się za możliwymi drogami ucieczki ;). Na szczęście Muleq wytrzymał, tchórzostw poleciało chyba ze 12, skończyły mu się karty i ćwierćfinał rozstrzygnął się na moją korzyść.
Wrażenia Mulqa z gry najlepiej podsumowuje cytat "nie dość że gra taką talią to jeszcze mu to %$^%$ sprawia przyjemność!" ;)
Wybacz Muleq :P

vs Skoq(2) półfinał
Nie wiem dlaczego, ale siadając do gry czułem że przegram - byłem dość zmęczony, Skoq długo grzebał w sidebarze a ja sam czułem się niepewnie. Złe nastawienie poskutkowało ogromną ilością błędów, które w tej grze popełniłem, a które litościwie dla siebie przemilczę. Dość powiedzieć, że Toshiro popełniali sepukku na wojach Skoqa, a ja sam źle policzyłem karty które mam do obracania talii, co poskutkowało w pełni zasłużoną porażką i finałem dla Skoqa, na który ja tym meczem absolutnie nie zasłużyłem.

vs Kati (2) o 3 miejsce
Ostatni mecz na otarcie łez. Tym razem postanowiłem spróbować grać z nim Tośkami, skoro czaszki nie dały rady. Właściwie gra przebiegała dość podobnie do tej z Mulqiem - po prostu postanowiłem wziąć Katiego na przetrzymanie. W grze bardzo pomagali mi moi towarzysze z Bielska stojący obok ("no kończ już!", "weź się poddaj!", "przegraj w końcu!" "chcę iść spać!" etc. dzięki chłopaki za wiarę i doping :P ). W pewnym momencie miałem już tak obstawioną rękę, że byłem gotów praktycznie na wszystko. Kati atakował, atakował i atakował, ale ściany tchórzostw sforsować mu się nie udało. Przeciwnikowi zabrakło kart i mecz zakończył się moim kontratakiem i zwycięstwem.

Tak oto Falkon zakończyłem na niezłym, 3 miejscu. Grało mi się naprawdę świetnie i dzięki Wam za to. Pozdrawiam zwłaszcza tych, których gra ze mną doprowadzala do szału i obiecuję jeszcze nieraz zdenerwować ich moimi przyszłymi deckami! :D ;).
Zapisane
Bringer of Light | Pan Nienawiści ;)

pretorianstalker

  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 5483
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #132 dnia: Listopada 09, 2015, 06:33:34 pm »

Dawaj spis talii Jasieq - ciekaw jestem czy to klasyczne Diablerowe czaszki czy jakieś inne rozwiązanie :D
Zapisane
-Odmień "archiwum".
-No daj spokój.
-Odmień, no...
-Weź się tato.

Izzi

  • **
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 159
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #133 dnia: Listopada 09, 2015, 08:28:19 pm »

Wielkie dzięki za kolejny wspaniały turniej DT, w szczególności podziękowania Troblerowi za organizacje.
Liczę na to, że w przyszłym roku uda mi się znów na Falkon przyjechać :]
Zapisane
Sic vis pacem, para bellum

Skoq

  • phpBB Moderatorzy
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 2819
  • Przeszywające Spojrzenie Szeryfa:)
    • Zobacz profil
Odp: Falkon - Lublin, 7-8. XI. 2015
« Odpowiedź #134 dnia: Listopada 11, 2015, 01:29:55 am »

Wyniki Falkonu - miejsca na turnieju i punkty do rankingów:

1.Qlig - 15 pkt.
2.Skoq - 14 pkt.
3.Jasieq - 13 pkt.
4.Kati - 12 pkt.
5.Muleq - 11 pkt.
6.Izzi - 10 pkt.
7.Necrobutcher - 9 pkt.
8.Nicodemus - 8 pkt.
9.Troublestarter - 7 pkt.
10.Cthulhu - 6 pkt.
11.Marcino - 5 pkt.
12.Nemo - 4 pkt.
13.Qba - 3 pkt.
14.Arctus - 2 pkt.
15.Luxintenebris - 1 pkt.

Podeślę Nekro szczegóły do opublikowania.

PS. Jak tam "wywoływanie" zdjęć? ;)
« Ostatnia zmiana: Listopada 11, 2015, 01:33:30 am wysłana przez Skoq »
Zapisane
Berta Builder v 8.7 :D
Strony: 1 ... 7 8 [9] 10 11   Do góry