Styczeń 19, 2019, 07:58:11 am

Autor Wątek: Najlepszy oficjalny dodatek!  (Przeczytany 3305 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Kapitan Shinobi

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 86
  • Banzai!!!
    • Zobacz profil
Odp: Najlepszy oficjalny dodatek!
« Odpowiedź #15 dnia: Grudzień 11, 2018, 12:23:10 am »

Moje 3 grosze. Ranking dodatków wg mnie od najlepszego (a może po prostu ulubionego).
1. INQ
+ duża ilość kart, co sprawia że są "prawdziwe" rary, a nie np. tak jak w G czy AP na 600 kart mam 15 Behemotów
+ ładne ilustracje, z których większość pasuje do tytułu (Mistrz Przywołań to Mistrz Przywołań, a nie np taki Mistyk z innego kąta pokazany) - Parente w dobrej formie (jeszcze!), inni jak zwykle wysoki poziom.
PS czemu Patrick Magnerius ma tylko 2 karty, nie szło go wynająć żeby więcej rysował? Albo taki Nills Gullikson?
+ wzmocnienie słabiutkiego CY
+ dużo Sztuki i MH - wiele fajnych kombosów wchodzi (tu uwaga: pewien minus to czary przeciw ręce za dużo ich i za tanie)
+ fajny sprzęt, oparty o War Zone I edycji, choć są wyjątki (gościu podpalony z M. Gehenny ma udawać CKM  ;))
+ koncepcja reliktów (mnie pasuje, choć niektóre obrazki nie do końca np. taki Shillelagh, który nie jest bronią Imperialu tylko maczugą trzymaną przez Nefa Algerotha)
- słaby balans: brak wojów CA/I, za silny Szeryf (jak na zwykłego wojaka, nie Bohatera, powinien mieć góra 5/5/6 albo coś w tym guście), słabi woje dla innych niż Algeroth LC.

2. WZ
+ dużo fajnych ilustracji, dobrze dopasowanych (Parentemu jeszcze się chciało rysować ;))
+ dużo fajnego sprzętu (choć są wyjątki, jak Anioł Śmierci: daj wojowi BR z W maks 3, a na obrazku prowadzi go Inkwizytor (bazowo 4), co z resztą się pokrywa z War Zone, no i te jego +12 do S - z jakiej racji, jak ma DEATHLOCKDRUMA z granatnikiem na wyposażeniu - co daje maks +6. Czołgi dają +5 lub +8 do S, albo x2)
+ dużo fajnych wojów (znów wsparcie dla słabego CY)
+ koncepcja Stref Walki (mnie się podoba, choć logiki nie ma w tym żadnej)
- brak wojów BR (nieszło dodać choćby dwóch - trzech, jak LC dostaje tak wielu)
- nie podoba mi się koncepcja że wszyscy Heretycy są wyznawcami Aliego (ale to akurat jest zgodne ze światem przedstawionym w War Zone)
- brak zaklęć Szt/MH - nie szło wymyślić choć paru, na kombosy chociażby ze Strefami?
- słaby balans, choć przynajmniej twórcy gry jeszcze próbowali go zachować (a przynajmniej udawali, że próbują)
jedni dostają Bushiego z cechami 3/4 i +2, inni Komendanta z cechami na poziomie Bohatera z TP z modem +5/+3 do swojej głównej siły uderzeniowej
- Rekin (na obrazku pojazd z chyba 10 torpedami, a nie daje nawet +2 do S), B52 GT wóz pancerny, o słabszym opancerzeniu niż Nekropełzacz (+2 do +3) i broni jak PM przecinak (w War Zone to miało CKM na wyposażeniu)
chybione strzelby i Miotacz Ognia. Gehenna dawała +6 do S i nikomu nie przeszkadzał niski zasięg takiej broni,
i parę innych kwiatków
-mało bohaterów (jeśli nie liczyć Ewki i przywódców)

3. Golgotha
+ paru fajnych bohaterów (klimatyczne ilustracje Oakesa)
+ Angus McKie (za mało kart dostał, powinien więcej rysować)
- kompletny brak balansu (np.: nikt nie doszedł do BA a CY znów kogoś dostał)
- oparcie ok 80% kart na ilustracjach z komiksu Golgotha, co powoduje że spora część kart jest
a) brzydkich
b) nie pasujących do opisu/nazwy
c) brzydkich i niepasujących
W komiksie dawało to radę, bo człowiek śledził historię, kibicował bohaterom ogólnie czuł klimat.
w dodatku karcianym nie do końca to wszystko współgra. Jak na co trzeciej karcie widzę gębę Kramera, to mam go dosyć bardziej niż Valerie Duvall (jej też zalazł za skórę).
Inny przykład - Saladin - zielony (!) nef Aliego to w istocie jeden z posągów w Cytadeli Golgothy - tam to pasowało a w DT bynajmniej. Przecierz nefy są albo fioletowe (Alek), albo niebieskie (Raga), albo czerwone (ten nołnejm z Azogarem)
- mało sprzętu
- po jednym czarze Szt/MH - brak wyobraźni/weny ze strony twórców (a przecież G oparli na War Zone Ofiary Wojny, a tam jest mnóstwo czarów, średnio licząc co drugi można by "przeszczepić" na realia DT)
- tylko 80 kart, co oznacza, że w praktyce są tylko commony i blank commony. 15 Behemotów i 15 Zdolności Przemiany w kolekcji to żaden wyczyn.

4. PL
+ stwory
+ nowe siły
+ Bergting, Matson, Miracola, Bonner - znów im się chciało rysować (może dostali lepszą kasę)
+ sporo niedocenianych (na początku) kart,
+ znów więcej kart (chyba ze 120), więc są rary (Niedawno Indygo DT poszła na allegro za ponad 60 zł)
-specjale znów w większości z Golgothy (komiks)
- koncepcja Placówki
- Proroctwa i Rytuały powinny być osobnymi rodzajami kart (nie lubię Dark Edenu za to między innymi, że tam są 4 rodzaje kart miejsca, woje, przywódcy, a wszystko inne to intrygi - nazwa fajna ale dla karty Zaliczka albo Odliczanie, nie dla Miotacza ognia: "no to ja wykładam intrygę i daję mojemu Soldatowi Miotacz Płomieni" - no intryga po byku)
- za mało sprzętu (nie wykorzystany potencjał DE)
- brak bohaterów BA, I, M, CY. Zwłaszcza pierwsi są pokrzywdzeni. Czy twórcy gry nie zauważyli, że Bauhaus nie dostał żadnego Boh w 4 z 5 dodatków (a w WZ jest przywódca i Ewka, co też jest dyskusyjne)
- koncepcja wojowników Stworów. W większości słabiaki i trudno ich jakoś sensownie wykorzystać poza Do Rzeźnika
- Mistrz Valpiurgius - karta ok, ilustracja ok, zdolności ok, ale on POWINIEN być Nefarytą na litość Apostoła.
No kto go k.... zdegradował? - cechy mu wzrosły, został dowódcą całej armii skierowanej na Ziemię, lideruje i odpowiada za działania LC na Placówce - kto to robi jak nie Nefaryta.

5. AP
-brak balansu po całości
-karty w wielu wypadkach nie odpowiadają ilustracjom np:
A. Drougan nazwa ok, cechy ok, zdolność ujdzie, ale tak wygląda krwawy Beret? I on w tej wściekle żółtej zbroi chce walczyć w dżungli i wykonywać misje specjalne?
Keitoku Asano - taki z niego Shogun jak ze mnie Inkwizytor. Obrazek przedstawia HAtamoto, (w War Zone jest pełny obrazek z nim, zdaje się że nawet trzyma pod pachą swój hełm)
ninja udający Łowcę Demonów, a przecież Bergting narysował fajnego Łowcę - był w którymś War Zonie, wystarczyło pokolorować ilustrację
masa nie trafionych sprzętów, Mocy ki i specjali
- wszysko oparte na komiksie Golgotha, co powoduje że ilustracje nie pasują kompletnie lub wcale
Np Żołnierz Wolności (elitarny piechociarz z cechami jak Sgr Carter), a na karcie jest barman (!) z tego klubiku (zresztą na karcie zwrot Podatku podaje on piwo, które "drużyna A" pije na karcie Zaufanie)
-mało kart chyba 80 - znów tylko commony i absolutne commony
-przerysowane i przesadzone Moce Ki. Może ze dwie przedstawiają ninję, a na reszcie Crenshał, Val, Mitch, albo i nawet Golgotha - to już całkowite Kuriozum. Tak - z dużej litery.
 
6. Mort
 nie mam ani jednej karty, a polskie promo ze znaczkiem Morta się nie liczą
ale raczej nie polubiłbym go
Jedna ilustarcja Bonnera i znów komiks Golgotha, no k... do porzygu. Nie szło poprosić Parente żeby narysowali coś nowego (a może nie było kasy w budżecie).
Jakieś pomylone wojowniki bez ładu i składu
byle najemnik z cechami 15/15/15 "a co on jest k... Batman?"
byle frajer w podrzędnej spelunie (który zresztą ze 2 kadry dalej dostał gonga w ryj od leszcza Kramera) z cechami coś 15/13
Crenszał (elitarny zabójca, który nigdy nie zawiódł) z cechami w sumie słabszymi niż jego bazowa wersja z TP (znów cofanie się w rozwoju?).
Strażnik Bauhausu to żaden strażnik, tylko inaczej narysowany Wen Zwiad; a na ilustarcji Bonnera niby kto jest - dla mnie tak właśnie wyglądają/powinni wyglądać strażnicy BA
swoją drogą to takich trzech położył koleś z cechami 4/5/5 czy coś takiego. Oh Really?
to Prorok powinien mieć cechy tupu naście/naście a nie jakiś cieć wykidajło z podrzędnej mordowni gdzie nawet pies z kulawą nogą nie chce się odlać
Poisony jak dla mnie chybione po całości, bo co to niby jest - chemikalia (LC byłby na to niewrażliwy), magia - przecież jest Sztuka itd
Apropos Sztuki: Repudiate czy jakoś tak no to już jest pojechane po całości - czy twórca czytał kiedyś jakiś source book BR albo choćby War Zone bitewniak? Cyt z pamięci: "Sztuka dzieli się na 7 dyscyplin, z których każda wymaga odmiennej metody nauczania i innego podejścia". Co innego jest dodać nową dyscyplinę, i to można zrozumieć, ale takie coś? Owszem Sztuka potrzebuje i powinna mieć czar typu zakłócenie Łączności, ale zachowajmy pozory spójności świata przedstawionego.
Podpowiedź dla twórcy tej karty (i nie chcę za to pieniędzy): Pasują Oddziaływania, lub w ostateczności Wpływanie.
Inne karty: no comment, ale nic nie uratuje tej padliny. I tak, cieszę się że mort nie wyszedł po polsku
Dzieki temu nie muszę zaśmiecać swej kolekcji .
Ps nie miałem na celu nikogo obrażać, jeśli ktoś lubi Morta to w porzo, ani mnie ziębi ani parzy.
Nie kwestionuję też przydatności kart do gry - chodzi tylko o moje osobiste odczucia.
PS Ciekawe czy ktoś dotrwa do tego momentu, bo chyba się rozpisałem za bardzo.
Zapisane