Październik 21, 2018, 11:16:14 pm

Autor Wątek: Wspomnienia - czyli wszystko co kiedys bylo  (Przeczytany 14895 razy)

Roboraczek

  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 68
    • Zobacz profil
Odp: Wspomnienia - czyli wszystko co kiedys bylo
« Odpowiedź #30 dnia: Maj 16, 2009, 10:14:53 am »

jak wprowadzałem zdobytego w bojach Keitoku to były walkowery Chichot

ubawiłem się...

madrav

  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 605
    • Zobacz profil
Odp: Wspomnienia - czyli wszystko co kiedys bylo
« Odpowiedź #31 dnia: Maj 29, 2014, 12:27:23 pm »

Tak z nudów w pracy przeglądam jakieś stare tematy i pomyślałem, że tu napiszę, bo mam rześką historię!

Moi starsi koledzy z czasów podstawówki grali w DT "na poważnie", a ja z innymi młodszymi dostawaliśmy od nich karty typu hatamoto w prezencie - czyli wszelkie badziewie, którego oni nie potrzebowali. I w ten sposób składaliśmy nasze hardcorowe talie bez kupowania boosterów.

Sytuacje, które utkwiły mi w pamięci:

> jeden z nas miał Etolies Mortant i żaden z nas nie potrafił jej zabić, bo nikt nie miał możliwości ulepienia walki wręcz lub strzeleckiej do poziomu "6". - ale to był bardzo wczesny początek

> nikt z nas nie przeczytał instrukcji i graliśmy totalnie na pałę, na zasadzie tego co podpatrzyliśmy u innych - np. zasada była taka, że po walce strzeleckiej zawsze się otrzymuje ranę (nie mam pojęcia skąd to się nam wzięło)

> z czasem zaczęło dochodzi kart, pamiętam, że w pierwszym boosterze jaki kupiłem dostałem Duranda i dosłownie oniemiałem. Oniemiałem do tego stopnia, że wymieniłem go u jednego ze "starszych" na Zenitańskiego Mordercę Dusz + Vassht (niezły deal, nieprawdaż?)

> wielki wygarniacz bauhausu dołączaliśmy do wojowników (to, że ekwipunek może sobie sam stać w szwadronie po prostu przechodziło nasze pojęcie)

> gdy pojawiały się talie tematyczne, dużo osób decydowało się na bractwo, ze względu na dopalanie go sztuką typu błyskawica czy coś w tym stylu - przez to totalnie blokowało grę, gdy 3 graczy grało bractwem i żaden na mortyfikatorach, tylko wszyscy jakies archanioły, inkwizytorzy itp. Uzgadnialiśmy zatem, że każdy każdego może lać i tyle.

> gdy ktoś miał apostoła, to chronił go on przed wjazdem w puchę

> czasem graliśmy, że w puchę można wjechać tylko graczowi po prawej

> największy obiekt pożądania wtedy nas wszystkich: zamówienie

> wszystkie karty mieliśmy do 5 sztuk w talii i nie było kart zakazanych :D
Zapisane
Wyznawca Ilian.
Ci mizernej postury słudzy mają pokręcone, zdeformowane ciała i bezustannie bełkocą.

pretorianstalker

  • Administrator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 5303
    • Zobacz profil
Odp: Wspomnienia - czyli wszystko co kiedys bylo
« Odpowiedź #32 dnia: Maj 29, 2014, 03:40:47 pm »

Ja początkowo grałem taliami składającymi się z 4 boosterów. Gra toczyła się z sensem dopóki przeciwnik nie wystawił Trevora, którego pokonać mógł tylko mój promocyjny Nicholai z Eksplozją ;)
Zapisane
-Odmień "archiwum".
-No daj spokój.
-Odmień, no...
-Weź się tato.