Forum ogólne > Klub Arkadin

Legion czy Bractwo, O to jest pytanie :)

<< < (3/5) > >>

Diablerist:

--- Cytat: "Melon" ---Z tym że bractwo ma mały wybór wojowników to się nie zgadzam. Jak chcemy kogoś silnego do dajemy Duranta lub Dominika a jak kogoś o małej wartości lecz dobrej mocy to Znawce itd. Zwsze kogoś znajdziesz :mrgreen:
--- Koniec cytatu ---


Dokładnie, Keeper, obaj Kardynałowie, Mortowie, Crenshaw'owie i ewewntualnie Klaudiusz. Innych opcji właściwie nie ma. Mimo tego, że dobrze się uzupełniają to w porównaniu do Legionu wybór jest bardzo mały i praktycznie porównując dwie Talie Bractwa odkryjesz, że około 70% Wojowników się pokrywa.

Marqwitch:
Bractwo ssie!!! Gra się z nim ciężko... ograniczenie atakowania ze względu na przynależność, którą sprytnie obchodzą Mortyfikatorami i rozpuszczanie kart z ręki czy nawet talii (walenie w rękę)... Pomimo wszystko, uważam, że są kiepscy ponieważ nie potrafią otwarcie walczyć (może potrafią, ale nigdy tego nie robią), a przeciwko Sztuce wytworzono najwięcej kart!

Legion Ciemności jest natomiast zróżnicowany... mamy tutaj walecznego Algerotha, finezyjnego Muawijhe, blokującego Semaia itd... Wspólczynniki Legionistów są zwykle znacznie wyższe niż cechy Braciszków, a Mroczna Harmonie wcale nie jest gorsza od Sztuki (nie jest jednorazowa) - moim zdaniem jest ciekawsza, tak jak cała reszta Legionu!

pretorianstalker:
Bractwo dzielnie wali w rękę, ale kazdy kto do Bractwa wstępował wiedział jakie mają zasady ;) Co do siły - współczynniki Bractwa są nieograniczone. Ogranicza tylko liczba PA, w przypadku legionu natomiast, współczynnik są wyższe, ale ich górny pułap jest ograniczony.

Nekro:
Nie no pewno ze legion jest najlepszy.
Możliwośc zabawy każdym z wyznawców, apostołowie i dużo mozliwości kombinacji.
Granie bractwe to droga na łatwizne (burza haosu, powiew,wielka wróżba, pacyfizm, sposobnośc nataniela, anichilacja). I jaka tu filozofia  :?:  Każdy głupi potrafi tak wykończyć przeciwnika  :?: Dodatkowo ten pajac grinder i trening. Ehhh .... nie chce mi się pisać.

Grając legionem daje możliwości przeciwnikowi sobie pograć a przecież to daje radośc gry, co nie  :?: (nie licząc Pound Of Flesh i Jokera)

Diablerist:

--- Cytat: "Nekromagus" ---
Grając legionem daje możliwości przeciwnikowi sobie pograć a przecież to daje radośc gry, co nie  :?: (nie licząc Pound Of Flesh i Jokera)
--- Koniec cytatu ---

Hehe, dobry tekst :D Grałem z nekromagusem 2 razy "for fun" przeciw jego Heretykom i nie zdobyłem ani jednego Punktu Zwycięstwa, bo co kogoś wystawiłem to dostawałem: Pojmanym, Błędem Navi, Zaginionym w Akcji, Falą Prawości, Skrytobójcą, Przeniesieniem... Jak to jest "dawanie przeciwnikowi pograć" to ciekawe co by się działo gdyby nie dawał mi tej możliwości :mrgreen:


--- Cytat: "Nekromagus" ---Granie bractwe to droga na łatwizne (burza haosu, powiew,wielka wróżba, pacyfizm, sposobnośc nataniela, anichilacja). I jaka tu filozofia :?: Każdy głupi potrafi tak wykończyć przeciwnika :?: Dodatkowo ten pajac grinder i trening. Ehhh .... nie chce mi się pisać.
--- Koniec cytatu ---
Nie każda Talia Bractwa na tym polega. Ja z w/w kart miałem w Talii tylko dwa Pacyfizmy. Poza tym można nawet zrobić Talię Bractwa bez Sztuki - wystarczy chcieć :roll: Najgorszy "Discard" robi raczej Legion niż Bractwo, tylko trzeba się umieć za to zabrać.

Trzeba też zauważyć, że Bractwo mocno polega na Punktach Akcji. Jeśli będziemy takiego Gracza regularnie nękać Pechami i Wpływami to często jest to najszybsza droga do zwycięstwa. Na Falkonie użyłem Foreseeing Talismanu ze 2-3 razy podczas całego Turnieju, natomiast na Polconie i Goblikonie zdarzało mi się go użyć nawet kilkanaście razy podczas jednego pojedynku! Np. w pojedynkach ze Skoq'iem czy bulielmo'em :D

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej