Forum ogólne > Talie/taktyki

Talie turniejowe - Iława 1999 (Ragnarok)

<< < (3/3)

pretorianstalker:
Co do wielu pkt na temat MtG vs DT po prostu nie mogę się zgodzić. Co do dynamiki nijak nie mogę się zgodzić, chyba, że za dynamikę bierzemy zagrywanie jednej czy tam dwóch kart na turę. W DT od pierwszej tury lecą kombosy na kilkanaście kart. Mechanika MtG jest faktycznie prosta - właśnie po to żeby po grę mogli sięgnąć jak najmłodsi za czym idzie oczywiście kasa. Pod względem marketingowym DT nigdy szans nie miał, bo to nie gra dla każdego. Jest coś co jest ogromnym problemem - stos. Nie z punktu widzenia mechaniki tylko decyzji. W MtG można czekać z kartą czy zdolnością na ruch przeciwnika, bo jak on coś zrobi to i tak zawsze go wyprzedzimy zagrywając efekt jako drugi gracz co jest kompletną pomyłką i wyłącza jakieś 90% myślenia i ryzyka zagrywania kart. Ze zbanowanymi to chyba jednak więcej niż kilka jest w MtG no i oczywiście, że talie są bardziej zróżnocowane bo samych wzorów jest pewnie kilkanaście tysięcy jak nie kilkadzesiąt. Co do balansu to bym nie powiedział, ale mam nieduże doświadczenie. ;) Co do realiów to pełna zgoda - DT jest spójny i na poziomie. W MtG mamy Kung fu pandę walczącą z kozą w helikopterze i to mnie mocno odrzuca. :)

Nie mam pojęcia jak działa nowa edycja DT, ale z tego co widziałem (pojedyncze karty) i czego wysłuchałem to mamy jakąś lipę, która eliminuje to co w DT było dobre czyli właśnie szybkość gry.

Co warto powiedzieć - w DT gry wydłużamy sami na turniejach, dobierając takie zasady, żeby gra nie kończyła się w pierwszej turze, bo na standardowych zasadach to bardzo często sprawa jest przesądzona, a gra trwa max 3-4 tury. Jedziemy czasem pół Polski nie po to żeby skończyć turniej po 2h gry tylko po to żeby się spotkać i maksymalnie ten czas wykorzystać. :) Nie mamy takiego wyboru jak gracze MtG, że w każdym większym mieście jest kilka sklepów organizujących oficjalne eventy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej